Archiwa tagu: dzieci

Małe szczęścia

Moja starsza córka od wczesnego dzieciństwa wykazywał zdolności matematyczne. Tak jej zostało do dziś. Całe swoje życie doceniała symetrię, logikę i przyczynowo – skutkowy tok zdarzeń. Z jej perspektywy świat, aby być zrozumianym musiał być czarno – biały, zero – jedynkowy. Zawsze lepiej funkcjonowała w znanej, zaplanowanej rzeczywistości. Niestety świat nie odpłacał jej tym samym.… Dowiedz się więcej »

Kot w butach

Kiedy byłam mała i trochę starsza nie lubiłam spać w dzień. Była to dla mnie strata czasu. Chciałam czerpać garściami z życia, a nie je przesypiać. Zawsze dziwili mnie moi rodzice, którzy często mieli potrzebę popołudniowej drzemki. Jak ja niewiele wiedziałam o życiu 🙂 Teraz widzę, że tak samo ma szczególnie moja młodsza córka, która… Dowiedz się więcej »

Wspomnień czar

Od kilku lat mamy w naszej najbliższej rodzinie niepisaną tradycję, że na święta wielkanocne wyjeżdżamy nad morze. Nie siedzimy wtedy za suto zastawionymi stołami, nie przejadamy się (przynajmniej nie za bardzo), chodzimy na długie spacery, rozmawiamy, śmiejemy się, kontemplujemy, uskuteczniamy kontakt z naturą. Nikt też nie jest zmęczony przygotowaniami potraw dla całej rodziny. Każdy przywozi… Dowiedz się więcej »

Listopadowe zaduszki

Listopad nie jest dla mnie łatwym miesiącem. Z mojej perspektywy – najdłuższym i najtrudniejszym do przetrwania. Dni są zbyt krótkie, brakuje mi słońca, jest coraz zimniej, marznę mentalnie i dosłownie. Choć urodziłam się zimą, bardzo nie lubię tej pory roku, bo jest po prostu zbyt zimno. Regularnie raz do roku właśnie w listopadzie dopada mnie… Dowiedz się więcej »

Dzień jak nie co dzień

11 listopada – święto narodowe, dzień wolny od pracy, od zakupów, wymagający zagospodarowania. Z racji tego, że ostatnio już wyjeżdżaliśmy z miasta na dłuższy odpoczynek, tym razem zostaliśmy w domu. Po dość późnej pobudce (dla mnie drugiej tego dnia, bo kot nie odpuszcza. Święto, nie święto jedzenie najpóźniej o 7.00 mu się należy. A jak… Dowiedz się więcej »