Kod czy kot?

Niedawno pisałam, że skład naszej rodziny powiększył się o kota. I ten kot w ciągu dwóch miesięcy swojej bytności całkowicie podbił moje serce i pokonał swoim urokiem osobistym. Nigdy wcześniej nie miałam zwierzęcia pod opieką. Nigdy nie dzieliłam mieszkania z futrzanym współlokatorem. Jak pisałam poprzednio taka świadomość początkowo mnie przerażała. Okazało się, że strach ma… Czytaj dalej »

Kot logopedyczny

Od niedawna mamy kota. Decyzja o jego posiadaniu była długa i wyboista. Kiedy byłam dzieckiem bardzo chciałam mieć psa, na którego nie zgadzała się moja mama. Wtedy bardzo cierpiałam i nie rozumiałam powodów jej odmowy. Rozpaczałam bardzo. Ale tak się złożyło, że poza przelotnymi kontaktami ze zwierzętami na wsi u babci nie miałam doświadczenia posiadania… Czytaj dalej »

Dziwny jest ten świat

Dziwny jest ten świat wokół nas. Coraz mniej zrozumiały, niepewny, zagrażający. Jeszcze nie otrząsnęliśmy się z pandemii, nadal wokół nas chorują bliscy nam ludzie, a już niespodziewanie zaczęło zagrażać nam kolejne niebezpieczeństwo – wojna. I o ile w walce z pandemią mamy jeszcze jakieś szanse, mamy realny wpływ (bo szczepionki, maseczki, płyny dezynfekujące), o tyle… Czytaj dalej »

Logopeda też człowiek

Ostatnio na FB wysyp różnorodnych szkoleń dla logopedów. I darmowe i płatne. Bardzo to kuszące – szkolić się, doskonalić, rozwijać. Dążyć do zawodowego ideału. Niemalże każdego dnia odbywa się jakieś szkolenie. Czasami przeglądam różne strony logopedów – podziwiam ich przebojowość, pomysłowość, kreatywność. Doceniam, że inni specjaliści chętnie dzielą się swoją wiedzą, pomysłami, pomocami terapeutycznymi. Tym… Czytaj dalej »

Go to Hel

My znów w drodze… Korzystając z noworocznego długiego weekendu i faktu, że szkoła obecnie nadal online, więc z każdego miejsca na ziemi można połączyć się z klasą, ruszyliśmy w Polskę. I nie był to kierunek „w góry”, choć tak by wskazywała logika – zima, przerwa świąteczna, śnieg. My, tradycyjnie, wbrew wszystkim, ponownie wybraliśmy morze. Tym… Czytaj dalej »