Co powie tata?

Kiedy moje dzieci były niemowlętami codziennie nosiłam je po domu, delikatnie bujałam i śpiewałam stały repertuar piosenek dla ukojenia, dla wyciszenia, czasami dla uśpienia albo wsparcia w chorobie. Ponieważ całymi dniami byłam z nimi sama, bo był to czas sprzed pracy zdalnej, robiłam to bez skrępowania, zażenowania, cienia zawstydzenia. Codzienne spacery po domu przy repertuarze… Read More: Co powie tata? »

Małe szczęścia

Moja starsza córka od wczesnego dzieciństwa wykazywał zdolności matematyczne. Tak jej zostało do dziś. Całe swoje życie doceniała symetrię, logikę i przyczynowo – skutkowy tok zdarzeń. Z jej perspektywy świat, aby być zrozumianym musiał być czarno – biały, zero – jedynkowy. Zawsze lepiej funkcjonowała w znanej, zaplanowanej rzeczywistości. Niestety świat nie odpłacał jej tym samym.… Read More: Małe szczęścia »

W stronę Milele

Po świętach całą rodziną wybraliśmy się do kina na przygody legendarnego Króla Lwa. Główny bohater w wyniku splotu nieprzewidzianych okoliczności w młodym wieku stracił kontakt z rodzicami. Wcześniej jednak matka zdążyła mu przekazać życiową radę, by podążał w stronę słońca, by dotrzeć do idyllicznej krainy Milele, w której panuje ład, harmonia, zgoda. Aby jednak odkryć… Read More: W stronę Milele »

Dobrostan

Listopad minął mi nawet sama nie wiem kiedy. Na szczęście. Bardzo nie lubię tego miesiąca. Bardzo mi się dłuży, bo jest to czas, gdy zimno zaczyna naprawdę doskwierać, ale najbardziej dokuczliwy jest brak słońca. Codzienna szarówka, pochmurne niebo stopniowo odbierają energię do działania. Głownie spędziłam ten czas pod kocem, z kubkiem zimowej herbaty, czytając kolejne… Read More: Dobrostan »

Kot w butach

Kiedy byłam mała i trochę starsza nie lubiłam spać w dzień. Była to dla mnie strata czasu. Chciałam czerpać garściami z życia, a nie je przesypiać. Zawsze dziwili mnie moi rodzice, którzy często mieli potrzebę popołudniowej drzemki. Jak ja niewiele wiedziałam o życiu 🙂 Teraz widzę, że tak samo ma szczególnie moja młodsza córka, która… Read More: Kot w butach »