Go to Hel

My znów w drodze… Korzystając z noworocznego długiego weekendu i faktu, że szkoła obecnie nadal online, więc z każdego miejsca na ziemi można połączyć się z klasą, ruszyliśmy w Polskę. I nie był to kierunek „w góry”, choć tak by wskazywała logika – zima, przerwa świąteczna, śnieg. My, tradycyjnie, wbrew wszystkim, ponownie wybraliśmy morze. Tym… Czytaj dalej »

Święty czas

Ponad trzy miesiące rozłąki. Tyle czasu nie widzieliśmy się z najbliższymi: rodzicami, rodzeństwem, siostrzeńcami. Bo pandemia; dystans, troska o zdrowie starszych członków naszej rodziny, w międzyczasie dopadające nas infekcje, rekonwalescencje, obowiązki zawodowe i domowe. W ferworze codziennego życia niby zleciało szybko, ale końcowe odliczanie do świątecznego wyjazdu bardzo nam się dłużyło. Już od pierwszego grudnia… Czytaj dalej »

Logopedyczna romantyczność

Ostatnio moja starsza córka na lekcjach języka polskiego omawiała lekturę – ,,Dziady cz. II” Adama Mickiewicza. Jako niedoszła polonistka bardzo się przejęłam tym faktem, tym bardziej, że romantyzm to jedna z moich ulubionych epok literackich. Starałam się jej nakreślić kontekst, tło powstania tego dzieła, jego sens i doniosłość dla kolejnych epok i twórców. Już sama… Czytaj dalej »

Czas nas uczy pogody

No to odpłynęliśmy… Dosłownie i w przenośni. Z uwag na długi weekend, dni wolne w szkole skorzystaliśmy z okazji, że lekcje nie będą stracone, nic nie trzeba będzie nadrabiać, nadganiać, wybraliśmy się nad morze. Wydawałoby się, że to mało roztropny wybór. Ale my uwielbiamy morze poza sezonem. Jest cicho, spokojnie, nie ma tłumów na plaży,… Czytaj dalej »

Podróże małe i duże

Niedawno pisałam o naszym pobycie w Lublinie. O mieście, które nas zachwyciło, a mnie zainspirowało do napisanie kolejnej impresji. Był to mój pierwszy powakacyjny wpis, czyli od ostatniego minęło całkiem sporo czasu (prawie 1,5 miesiąca) i nawet już moi najwytrwalsi czytelnicy (czytaj moja siostra i mąż) byli zaniepokojeni moją wymowną ciszą i systematycznie nagabywali mnie… Czytaj dalej »