Archiwum kategorii: wychowanie

Siła w różnorodności

Moja starsza córka od zawsze była typem zdolnym, ale pracowitym. Po tacie ma genetyczne predyspozycje do logicznego myślenia, matematyka nie stanowi dla niej problemu, podobnie, jak obsługa komputera. Nawet ma za sobą pierwsze próby programowania. Od jakiegoś czasu wykazała zainteresowanie i smykałkę do języków obcych. Coraz sprawniej włada językiem angielskim i hiszpańskim. Ale te wszystkie… Czytaj dalej »

Paraliżujący lęk

W ostatniej rozmowie telefonicznej moja mama zapytała mi się, czy nie denerwuję się, jak moja córka z mężem wypływają na środek jeziora i tam nurkują. Ku jej zaskoczeniu pewnie powiedziałam, że nie. Przecież wiem, że jest pod opieką i nadzorem taty, że świetnie umie pływać, że doskonale nurkuje. Teoretycznie nic nie powinno się złego stać.… Czytaj dalej »

A nie mówiłam

Jeden z ciepłych lipcowych dni. Upał. Wybieramy się na działkę, by choć tam znaleźć chwilę wytchnienia; ulgi i skrawka cienia. Moi rodzice, starsza córka i ja już stoimy spakowani, zwarci i gotowi do wyjścia i czekamy tylko na moją młodszą latorośl. A ona nadal nie jest gotowa. Bo choć już pół godziny temu ogłaszałam, że… Czytaj dalej »

Kożuch na mleku

Nigdy nie byłam niejadkiem, wyglądałam na dobrze odżywioną, a mimo to, wraz z siostrą, miałam dużą wybiórczość pokarmową. W czasach, gdy wszystko było na kartki, reglamentowane i wystane w długich kolejkach, bez wątpienia był to nie lada kłopot dla naszej mamy. To czego nie jadłyśmy mogłabym długo wymieniać m.in. buraczków, cebuli, czosnku, gołąbków, bigosu, kapuśniaku,… Czytaj dalej »

Pinokiów dwóch

Jak co wieczór przeżywam swoiste deja vu. Zaczyna się od mojej komendy: ,,dziewczyny spać” i zaraz słyszę ,,ale mamo”… W tym krótkim zaimku ,,ale” jest zawarte tyle niezgody, protestu, żalu, bólu, niemej prośby, że zaczyna mnie to przytłaczać. I oczywiście zaczynają się negocjacje i przeciąganie liny, kto kogo przekona i kto pierwszy się ugnie i… Czytaj dalej »