Archiwa tagu: dziecko

Listopadowe zaduszki

Listopad nie jest dla mnie łatwym miesiącem. Z mojej perspektywy – najdłuższym i najtrudniejszym do przetrwania. Dni są zbyt krótkie, brakuje mi słońca, jest coraz zimniej, marznę mentalnie i dosłownie. Choć urodziłam się zimą, bardzo nie lubię tej pory roku, bo jest po prostu zbyt zimno. Regularnie raz do roku właśnie w listopadzie dopada mnie… Czytaj dalej »

Wolność i swoboda

Długo nie mogliśmy się zdecydować na wysłanie naszej starszej córki na jakikolwiek obóz. Początkowo wydawało nam się, że ona cały czas jest za mała, by poradzić sobie bez mamy i taty, choć jeździła na wakacje do dziadków na dwa – trzy tygodnie bez nas. Potem wydawało nam się, że świat jest nieprzyjazny, że będzie na… Czytaj dalej »

Samo życie

Zawsze bardzo starannie przygotowuję się do zajęć. Już w wieczorem w niedzielę siadam i przygotowuję koszulki z pomocami dla wszystkich moich podopiecznych. Kleję, wycinam, laminuję. Zawsze staram się mieć coś ekstra, jakąś bombę, niespodziankę, która ustawi mi zajęcia, wprawi dziecko w dobry humor, zaciekawi je na tyle, że nawet jeżeli nie z przyjemnością, to choć… Czytaj dalej »

Kożuch na mleku

Nigdy nie byłam niejadkiem, wyglądałam na dobrze odżywioną, a mimo to, wraz z siostrą, miałam dużą wybiórczość pokarmową. W czasach, gdy wszystko było na kartki, reglamentowane i wystane w długich kolejkach, bez wątpienia był to nie lada kłopot dla naszej mamy. To czego nie jadłyśmy mogłabym długo wymieniać m.in. buraczków, cebuli, czosnku, gołąbków, bigosu, kapuśniaku,… Czytaj dalej »

Rozmowy niedokończone

Mam taką zaletę, pewnie dla niektórych wadę, że lubię rozmawiać. Uwielbiam gadać z ludźmi na tematy błahe, jak i poważne. Gdziekolwiek pójdę, zawsze mam takie szczęście, że znajdzie się jakaś osoba chętna do pogawędki. Nie raz, nie dwa umiejętność ta bardzo przydała mi się w życiu. Pamiętam, jak po odstaniu w długim ogonku w urzędzie… Czytaj dalej »