Pozory mylą czyli Mata czy matma

Ferie za nami. W tym roku były nietypowe jak na nas, ponieważ nie zaplanowaliśmy żadnego wyjazdu. Starsza córka pochłonięta przygotowaniami do egzaminów, a nawet bardziej treningami przed ostatnimi etapami konkursów przedmiotowych, wolała zostać w domu. Więc solidarnie z nią oboje z mężem też pracowaliśmy. Młodsza córka wyjechała na dwa tygodnie z domu. Dwa tygodnie spędziła… Dowiedz się więcej »

Kot z widokiem na morze

Wykorzystując nadchodzący długi weekend, długoterminową optymistyczną prognozę pogody; dostępność kwater do wynajęcia po okazyjnej cenie i brak tłumów, zdecydowaliśmy się wyjechać do Gdyni. Jako że uwielbiamy Trójmiasto (głosy sympatii w naszej rodzinie rozkładają się po równo 2:2 między Gdańsk a Gdynię) wybór był oczywisty. Dawno już nas tu nie było, uwielbiamy morze o każdej porze… Dowiedz się więcej »

Praskie szaleństwo

Podróżniczych wspomnień ciąg dalszy. Po udanym zwiedzaniu Wilna, po tym, jak całkiem sporo informacji i wspomnień zostało w głowach naszych dzieci, poszliśmy za ciosem i zaplanowaliśmy kolejną wyprawę – podbój Pragi. Zawitaliśmy do niej pod koniec września. Nauczeni doświadczeniem z Wilna ponownie wybraliśmy wariant swobodnego, niespiesznego zwiedzania. Samochód zostawiliśmy na obrzeżach miasta i poruszaliśmy się… Dowiedz się więcej »

Wileńska dostępność

Zauważyłam ostatnio, przeglądając historię moich wpisów, że kolejne posty publikuję po dłuższym urlopie, wyjeździe, zmianie otoczenia. Robiąc rachunek sumienia w głowie, odnotowałam, że codzienność absorbuje mnie na tyle mocno i bezwzględnie, że nie mam czasu na refleksje nad sobą, o sobie, nie mam przestrzeni do pobycia ze sobą. Każdy dzień próbuję jak najlepiej spożytkować, wypełnić… Dowiedz się więcej »

Góry przenosić

Jak zwykle wrzesień nas nie zaskoczył. Dużo emocji, stresu (bo na nowo trzeba się odnaleźć w szkolnej rzeczywistości, bo trzeba do planu dopasować inne zajęcia pozalekcyjne; bo zebrania, bo opłaty, bo zakup dodatkowych elementów szkolnej wyprawki), bieganiny. Te prawie 30 dni minęło nie wiadomo kiedy. Nawet nie zauważyłam, że liście na drzewach zaczęły robić się… Dowiedz się więcej »